Statystyki odwiedzin  

Dzisiaj: 6
Wczoraj: 11
Poprzedni tydzień: 104
Poprzedni miesiąc: 502
Ogółem: 93959

Poland 83.6%Poland
United States 11.2%United States
Germany 1.5%Germany
United Kingdom 1.2%United Kingdom
France 0.6%France
   

   

   

   

   

   

   

   

   
 
   
   

Szkoła Rolnicza Żeńska

 Uczennice Szkoły Rolniczej Żeńskiej

i ks. prałat Siemieński
(fot.1)

 25 lecie istnienia Szkoły Rolniczej Żeńskiej

(fot.2)

 Początkowo ks. proboszcz myślał by przy ochronce w Szynwałdzie powstało seminarium nauczycielskie dla sióstr Służebniczek. By mogły spokojnie pod kierunkiem odpowiednich nauczycieli przygotowywać się do pracy w szkole. Te plany się jednak nie powiodły, do założenia seminarium nie doszło. Marzeniem ks. Siemieńskiego było powołać do życia szkołę kształcącą dziewczęta na dobre i światłe gospodynie i matki. Wierzył że w takich szkołach umiejętnie prowadzonych przyjdzie odrodzenie religijne, narodowe, kulturalne i gospodarcze wsi polskiej. Z tej myśli zrodziła się w Szynwałdzie Szkoła Rolnicza Żeńska. Przygotowania do budowy trwały do 1907 roku gromadzono materiały równocześnie starano się o pomoc finansową i zezwolenie na budowę. O sfinansowanie tej budowy starano się u księżnej Sanguszkowej i u różnych władz państwowych. Natomiast zgromadzenie Sióstr Służebniczek przeznaczyło niektóre posagi sióstr z Szynwałdu na budowę właśnie tej szkoły. Parafianie też składali pewne datki, chociaż ks. proboszcz nie naciskał na nich zbyt mocno mając na uwadze bliskie rozpoczęcie budowy kościoła. Poproszono nawet ówczesnego posła Wincentego Witosa żeby uznać szkołę za krajową i pozyskać dla niej stałe fundusze. Na posiedzeniu sejmu we Lwowie 19 września poseł poruszył tę sprawę lecz nie osiągnięto zamierzonego celu. Jednak otrzymano kilka tysięcy koron które bardzo pomogły w budowie szkoły. Z wielkimi trudami udało się dokończyć budowę w jesieni 1909 roku, szkoła została otwarta 1 września a poświęcona 3 grudnia. Pierwszą kierowniczką szkoły była siostra Florentyna Marek, a od 1912 roku kiedy szkoła przeszła pod zarząd  Towarzystwa Kółek Rolniczych  siostra Frydolina Koziej. Była ona kierowniczką szkoły do końca jej istnienia czyli do 1949, pod jej kierownictwem szkoła się dobrze rozwijała i osiągnęła wysoki poziom nauczania. Rząd odrodzonej Polski docenił szkołę w Szynwałdzie przyznając jej subwencje w postaci trzech etatów nauczycielskich. Wykłady prowadziły siostry Służebniczki o fachowych kwalifikacjach i profesorowie dojeżdżający z Tarnowa i innych miast. Na szczególną uwagę zasługuje dr. Bronisław Dulęba który rozumiał doskonale idee ks. Siemieńskiego. A szkołę tę traktował jako umiłowaną placówkę w której mógł pracować nad kulturalnym rozwojem wsi polskiej. Doktor Dulęba zmarł nagle w szkole i został pochowany w Szynwałdzie w grobowcach zasłużonych.  O wielkim szacunku jakim się cieszył u ks. Siemieńskiego i parafian świadczy umieszczona w kościele pamiątkowa tablica ku jego czci i napis: "Pamięci dr. Bronisława Dulęby, uczestnika powstania 1863 r., długoletniego sekretarza Wydziału krajowego, jednego z grona założycieli, niestrudzonego pracownika, wiceprezesa i protektora Zarządu Głównego Kółek Rolniczych, prezesa Wydziału Oświatowego i członka Zarządu Konstytucyjnego Małopolskiego Towarzystwa Rolniczego w Krakowie, członka wielu innych stowarzyszeń mających na celu pracę oświatową i ekonomiczną dla ludu polskiego, zmarłego dnia 18. V 1920 r. w 77 roku życia w Szynwałdzie koło Tarnowa w czasie pracy na kursie dla gospodyń wiejskich". Drugim wielkim przyjacielem szkoły w Szynwałdzie był Generał Józef Haller. Już jako inspektor Kółek Rolniczych, w Rzeszowie poznał ks. Siemieńskiego i zaczął popierać jego plany. W szkole gospodyń miewał wykłady z zakresu hodowli. Słynna była jego niespodziewana wizyta w Szynwałdzie 18 maja 1920 r. Przyjechał samochodem w mundurze generała z dwoma oficerami. Powitał go serdecznie przewodniczący egzaminu dr. Dulęba (być może, iż to wzruszenie przyczyniło się do śmierci pana Dulęby która nastąpiła tego samego wieczoru po odjeździe generała). Warto jeszcze wspomnieć trzeciego profesora, siostrzeńca ks. Siemieńskiego, pana F. Tomanka, dyrektora szkoły handlowej we Lwowie, przyjeżdżał on również z wykładami do szkoły. Wysoki poziom nauczania był nie tylko zasługą sławnych profesorów co raczej, fachowej i pełnej poświęcenia pracy sióstr Służebniczek, a szczególnie kierowniczki siostry Frydoliny Koziej. Ksiądz Siemieński prowadził kierownictwo duchowe uczennic niemal do ostatnich lat swego życia. Jego wykłady z religii i mistrzowskie pogawędki z wychowankami i praktyczne wskazówki na drogę życia były nieocenioną skarbnicą i kapitałem z którego uczennice korzystały niemal przez całe życie. Ksiądz prałat był również członkiem rady pedagogicznej szkoły. A także wzbogacał małą ale wystarczającą na potrzeby szkoły bibliotekę. Na uroczystość 25 lecia szkoły w 1934 roku przybył ordynariusz tarnowski ks. biskup Franciszek Lisowski i inni kapłani oraz przedstawiciele władz państwowych (fot.1,2). Na uroczystości było ok. 150 wychowanek szkoły natomiast wszystkich absolwentek które w tym czasie ukończyło tę szkołę było 810. Wtedy 83 letni założyciel szkoły ks. Aleksander Siemieński radował się szczerze i dziękował Bogu za to że powstałe przed 25 laty dzieło z tak wielkim trudem, wydało tak piękne i liczne owoce. Na ten właśnie jubileusz pani Maria Studnicka napisała wiersz, była wychowanka a wtedy kierowniczka szkoły w Grybowie . Został on wydrukowany w "Naszej Sprawie" w 1934 roku.

Pracą rolnika za łaską nieba
Polska się zowie "Krainą chleba".
Bujne pastwiska i miodne bora,
Wełniste owce, mleczne obory.
Nasza Ojczyzna wsparta o morze,
Świecą jej jasne przyszłości zorze.
Praca z nauką – dwie przyjaciółki,
Skrzętnie zbierają plony jak pszczółki.
Pilność oszczędność idą tam w parze,
Gdzie mądrość dana kobiecie w darze.
Polom, oborom rąk pilnych trzeba,
Aby wydały złoty plon chleba.
Taki zaś naród nigdy nie zginie,
Gdy praca z cnotą mieszka w rodzinie,
Gdzie mądra matka i gospodyni
Pierwej pomyśli, a potem czyni.
Czego zaś sama zrobić nie zdoła,
Tego nauczy "Gospodyń Szkoła".
Ta Szkoła dzisiaj ćwierć wieku liczy
I w gospodarstwie dziewczęta ćwiczy,
Szkołą kierują siostry zakonne
Do służby Marii przedziwnie skłonne.
Służebniczkami zowią się przeto,
W Szkole pracują z wielką ochotą.
A założyciel Szkoły sędziwy,
Mógłby powiedzieć jej dziejów dziwy,
Jak z maleńkiego ziarnka powstała
Ojczyźnie chluba – Bogu chwała.
On kapłan Pana – trudem ją stawił,
A Bóg zamiarom pobłogosławił.
Przez lat dwadzieścia i pięć tej Szkoły,
Jak oto w ulu za matką pszczoły
Wyszło tysiące gospodyń sprawnych,
Dziś zasłużonych, a nawet sławnych.
Które tu mądrość z praktyki brały
I swych zdolności dowody dały.
Więc wznieśmy toast na cześć tej Szkoły,
Którą kierują trudy, mozoły
Sióstr Służebniczek oddanych Pani,
My cześć i wdzięczność nieśmy im w dani.
Niech odtąd w wolnej Polsce zasłynie
Szkoła, gdzie kształcą się gospodynie!
Niech pracownikom Bóg błogosławi,
Założyciela - potomność sławi.
A wychowanek – uczennic imię,
Niechaj na zawsze w Ojczyźnie słynie!
Niech Bóg użyczy hojne nagrody -
i za ćwierć wieku – da złote gody!
Przy okazji jubileuszu powstał związek byłych wychowanek szkoły a 4 lata później zaczęto wydawać czasopismo "Szynwałdzianka" redagowane w Szynwałdzie przez siostrę Danielę Krosnowską. Wydano tylko cztery numery gdyż wybuchła wojna. W 1938 roku odbył się drugi zjazd wychowanek z okazji poświęcenia sztandaru szkoły. Ks. prałat leżał już wtedy chory i wychowanki odwiedziły go na plebani gdzie były bardzo serdecznie przyjęte. W 10 lat po śmierci założyciela, Szkoła Gospodyń w Szynwałdzie w 1949 roku została definitywnie zlikwidowana przez komunistyczne władze Polski Ludowej. Z niedużymi przerwami szkoła istniała 40 lat i wykształciła około 1200 uczennic.
   
© "MIĘDZY NIEBEM A SZYNWAŁDEM" - Nieoficjalny serwis o Parafii N.M.P. Szkaplerznej w Szynwałdzie. Wszelkie prawa zastrzeżone 2010 - 2018